RECENZJA NAJWSPANIALSZEJ KSIĄŻKI AUTORSTWA MARKA HŁASKI pt. "Następny do raju".
 |
| Prozaik. Scenarzysta filmowy. Diabeł wcielony. Romantyk. Geniusz. Autor tej znakomitej książki. |
Szczerze? Boję się, że to spieprzę.
Bo
"Marek był postacią niezwykłą, był ciekawszy on jako człowiek niż jego twórczość." Zgadzam się z Panią Barbarą Stanisławczyk, zgadzam się również z tym, że Mareczek był jednym z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy. Zgadzam się z Leopoldem Tyrmandem, który chyba pisał o nim najpiękniej
"Był człowiekiem z mułu i kurzu. Jak każdy z Nas jest. Nawet Ci wypolerowani i omaszczeni intelektualno-ideowym gnojem, z którego nikt nic nie ma(...) To, co malował, było wielkie przez swe cudowne, irytujące skrzywienie, deformację, skos. Był romantykiem, a więc mazał i upiększał."
Ale cóż. Jeśli spieprzę, to ja będę następna do bram piekła.
 |
| Jeden chyba z najpopularniejszych jego cytatów z "Następnego". |
|
O czym jest ta opowieść? Tytuł może wskazywać na religijny wątek. No tak, trochę jest w tym racji. Apostoł - jeden z chłopaków, którzy postanawiają się zatrudnić jako kierowca ciężarówek w górach, pozbawiony nadziei, a nawet marzeń oddaje się cały wierze w Boga. Jedyne, co czyta to Pismo Święte.
Lecz główną postacią nie jest Apostoł. Warszawiak. Człowiek z pustym placem zamiast twarzy. Niewątpliwie jest ciekawą postacią, właściwie jak każdy.
Jedyny - Orsaczek - ma marzenia. Taksóweczka. Zbiera pieniądze, odkłada każdy grosz, podczas gdy inni zalewają się w trupa. Oszukano go. Ma za mało pieniędzy. Marzenia odleciały gdzieś daleko, nie ma szans na wyrwanie się z tego miejsca.