czwartek, 11 maja 2017

MOJE OSTATNIE ZAJAWKI

Dotychczas gdy Wam coś polecałam, czy to książkę, film,  jakąś akcję, to zawsze poświęcałam tej konkretnej rzeczy całą uwagę (czytaj: post). Dlatego też ten wpis będzie swego rodzaju eksperymentem. To od Was zależy czy się sprzeda. :D

1. MUZYKA

Dzięki Marcie (jeśli to czytasz, to pamiętaj, że mamy spróbować vege kebaba!) poznałam Krzysztofa Zalewskiego i zespół Muchy, z którymi zresztą Krzyś był związany.

Nie muszę mówić jak się czułam, gdy niedawno pojechałyśmy na jego koncert (i uwaga, spotkałyśmy wokalistę Much), prawda?:D
Krzychu

niedziela, 30 kwietnia 2017

[Kultura przez duże "K"] Kobieta świadoma - Zuzanna Ginczanka

Na przestrzeni wieków byli to głównie mężczyźni. Jak prawie wszędzie. Tak naprawdę znanych kobiet w tym fachu przez lata było jak na lekarstwo. Tym bardziej powinniśmy doceniać poetki. Zdaję sobie sprawę z tego, że większość osób, które są na bakier
z czytaniem poezji, kojarzy co najwyżej Szymborską.
Czas to zmienić!


Zuzanna Ginczanka
ŹRÓDŁO: zapisz.org


poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Niewierzący też mogą zjeść jajka gotowane w święta

Będę dziś pewnie trochę kontrowersyjna, no ale wypadałoby odnieść się do tego, co myślę na temat ogólnego hejtu na osoby niewierzące, które postanowiły odwiedzić rodziny w święta i zjeść z nimi wielkanocne śniadanie. 

Każdy ma prawo spędzić czas świąteczny z rodziną i o to właśnie chodzi w święta. By odseparować się od problemów, pomyśleć nad sobą i relacjach z innymi ludźmi, wybaczyć, zrozumieć, nabrać sił,  no i najeść się do syta... :D

sobota, 8 kwietnia 2017

Co przyniesie Zajączek? - krótko i na temat

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Obdarowywanie bliskich prezentami kojarzy nam się bardziej z Bożym Narodzeniem, ale chyba każdy pamięta Zająca, który był wiosennym św. Mikołajem. Wspomnienie szukania pakunku od Zajączka w lasku obok domu, to jedno z najpiękniejszych z dzieciństwa. 

Fot. wackystuff [CC BY-SA 2.0 ], Flickr.com za pośrednictwem ekologia.pl

poniedziałek, 27 marca 2017

Do Berlina po kebaba

Nigdy nie pojechałam samochodem za granicę w celach kebabowych, a wy? Gdy napisał do mnie kolega z radia "Chcesz zjeść kebaba w Berlinie?" na początku uznałam to za żart, więc odpowiedziałam entuzjastycznie, zgadzając się. Jednak on wcale nie żartował...

 
 

Wycieczkę uważam za bardzo udaną, gdyby nie jeden mały fakt. Kebaba nie zjedliśmy. Głód zaspokojony został w procesie dwufazowym.