Okoliczności są, delikatnie mówiąc, sprzyjające. Zbliża się Dzień Kobiet, pewien polityk twierdzi, że jestem mniej inteligentna od niego, a w moje ręce szczęśliwie trafiła książka Natalii Fiedorczuk.
Nie jest żadną tajemnicą, że tego bloga prowadzą dwie dziewczyny czy może już nawet młode kobiety. Jesteśmy podobne i różne jednocześnie. Nie chcę wchodzić w kwestie naszych poglądów na tematy obecnie poruszane wszędzie (chcę zaznaczyć jedynie, że mój wpis nie ma nic wspólnego ze zbliżającym się strajkiem). Są jednak sprawy, w których obie się zgadzamy.

